środa, 1 września 2010

Witaj szkoło!

I stało się. Mateusz jest w pierwszej klasie. Przeżyliśmy jakoś-i ja i on.
"Najlepsze" dopiero przed nim;).

Dla czytelników spoza Śląska, małe co nieco z pograniczna antropologii kulturowej:). Na Śląsku (ale także kilku innych regionach Polski) dzieciom, które zaczynają naukę w szkole, 1 września wręcza się tzw. tytę. Tyta to prezent zawierający głównie słodycze, soczki, cukierki itp. Tyta ma stanowić swego rodzaju osłodę- zachętę do dalszych lat wytężonej i pilnej edukacji.
Niech mnie któryś etnograf od kultur europejskich poprawi, bo z tego co mi się kojarzy, tyty wręcza się też w Niemczech, ale nie jestem tego pewna:).

A czy Wasze dzieci uczciły jakoś specjalnie ten pierwszy dzień szkoły? Pamiętacie może jak to było z Wami? Ja przyznam szczerze, niewiele pamiętam z tego dnia. Majaczy mi się jakaś czarno-biała fotografia dziecka, mrużącego od słońca oczy, obciętego na "garnek", ubranego w kolorową sukienkę i trzymającego tytę równie wielką jak ona sama:)

Wpis mało szafiarski (ostatnio tak mi się zdarza), ale aktualny i z głębi serca.

Dziękuję wszystkim za mnóstwo ciepłych komentarzy, jakie otrzymaliśmy z synem pod ostatnim postem. Jest to niezmiernie miłe i motywujące do dalszego pisania tutaj.

Postaram się dzisiejsze ciuchy pokazać w najbliższym czasie w bardziej szafiarskich zdjęciach. Na Śląsku leje i wieje z małymi przerwami od dwóch dni. Słaby to czas na plenerowe "sesyjki";).

P1070751a

P1070751b


bluzeczka/schiffon shirt-size 8-New Look-sh in Budapest
spódnica/skirt-HM-size 34- %
sweter/sweater-size S-BRelaxx TK Maxx
rajtki/dots tights-HM
buty/shoes-size 36-Prima Moda- %

Matt: H&M;)


Foty: Milenka, Marcin

10 komentarzy:

  1. gratulacje dla mamusi i synusia:D moja mała poszła dziś do przedszkola pierwszy raz i byłam tym bardzo zestresowana , a ona przeszczęśliwa... my mamuśki to chyba przeżywamy to gorzej niż nasze pociechy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki uroczy dzieciak! :D Rzeczywiście, w Niemczech także obecny jest ten zwyczaj, nam na Mazowszu nigdy złamanego cukierka z tej okazji nie dali :(

    OdpowiedzUsuń
  3. mały przystojniaczek:))
    o tycie pierwszy raz słyszę,ale bardzo fajny zwyczaj...dzieciaki mają zachętę..

    wyglądasz uroczo ,jak uczennica:))

    OdpowiedzUsuń
  4. W świętokrzyskiem to się nazywa róg obfitości, w ogóle cały obrzęd "stawania się" uczniem (obcinanie rogów, ipt. :)) jest bardzo fajny i do dzisiaj bardzo miło go wspominam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz racje, ten zwyczaj jest także obecny w Niemczech :)
    Pozdrawienia z Jastrzebia Zdroju

    OdpowiedzUsuń
  6. A klasom maturalnym to nie daja slodkosci ;( a to wlasnie one maja najbardziej przegwizdane! ;p

    http://subiektywnie1606.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Dacie radę! Pierwsza klasa zleci bardzo szybko i ani się obejrzysz, a już będzie czwarta :)

    OdpowiedzUsuń