Bo dziecko-kwiat nosi się w głębi duszy i w zakamarkach umysłu... Zwłaszcza gdy jest się Wodnikiem. Zwłaszcza w Roku Tygrysa. To ma być mój rok podobno. Się zobaczy:).
W bonusie- Moja Pani Fotograf- Enjoy;)
T-shirt/tee- HM Kids
Spodnie/jeans- MNG by Mango - 34
Marynarka/jacket - Principles Petite- xs (swap)
Płaszcz/coat- Zara xs- %
Buty/shoes- Ryłko
Fotki: Milena
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MNG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MNG. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 lutego 2010
wtorek, 29 września 2009
Takiej mnie na mieście raczej nie zobaczysz
W pierwszej blogowej notce pisałam, że większość moich zestawień na blogu (dobra, przynajmniej część;), nie będzie nadawała się do publicznego pokazania. Będzie jedynie wariacją na temat tego, jak mogłabym się na co dzień ubierać, gdybym była 15 lat młodsza.
Dzisiaj przedstawiam dwa takie zdjęcia.
Kuriozalne jednak jest to, że nie mam problemu z pokazaniem się internautom i wystawieniem się na ewentualne pożarcie. Mam jednak jakiś wewnętrzny hamulec, który nie pozwala mi na założenie takiej czy owej pary spodenek czy legginsów i wyjście w nich do ludzi. Realnych ludzi.
Powoli zastanawiam się czy w ogóle nie przestanę wychodzić z domu w perspektywie kilku najbliższych lat;). Internetowe sklepy spożywcze, telepraca, e-learning, internetowe butiki… jeszcze maseczka z dopływem świeżego powietrza i mogę się do krzesła przyśrubować;).
Mój osobisty małżonek stwierdził, że powinnam jak większość szafiarek dodawać do wpisów wersję angielską. Myślę, że nie czas jeszcze na to. Póki co, ten blog chyba nawet nie jest nigdzie zalinkowany;)
Eksperymentuję też z programem Flickra do obróbki zdjęć...
Top - cubus %b - xs
legginsy - ebay - M
pasek - Stradivarius
buty - MNG by Mango www. mangooutlet.com % - 36
łańcuszek - Cubus
ulubiona poza szafiarek (krzywa nóżka)- gratis;)
spodenki - Levis 501 - DIY - sh - rozmiar 25;)
kurtka - Stradivarius - S
rajtki - H&M kids
Fotki: Milena
Edit: Przed publikacją czytam ten tytuł już chyba 20 raz i zastanawiam się czy to zdanie jest w ogóle po polsku:)
Dzisiaj przedstawiam dwa takie zdjęcia.
Kuriozalne jednak jest to, że nie mam problemu z pokazaniem się internautom i wystawieniem się na ewentualne pożarcie. Mam jednak jakiś wewnętrzny hamulec, który nie pozwala mi na założenie takiej czy owej pary spodenek czy legginsów i wyjście w nich do ludzi. Realnych ludzi.
Powoli zastanawiam się czy w ogóle nie przestanę wychodzić z domu w perspektywie kilku najbliższych lat;). Internetowe sklepy spożywcze, telepraca, e-learning, internetowe butiki… jeszcze maseczka z dopływem świeżego powietrza i mogę się do krzesła przyśrubować;).
Mój osobisty małżonek stwierdził, że powinnam jak większość szafiarek dodawać do wpisów wersję angielską. Myślę, że nie czas jeszcze na to. Póki co, ten blog chyba nawet nie jest nigdzie zalinkowany;)
Eksperymentuję też z programem Flickra do obróbki zdjęć...
Top - cubus %b - xs
legginsy - ebay - M
pasek - Stradivarius
buty - MNG by Mango www. mangooutlet.com % - 36
łańcuszek - Cubus
ulubiona poza szafiarek (krzywa nóżka)- gratis;)
spodenki - Levis 501 - DIY - sh - rozmiar 25;)
kurtka - Stradivarius - S
rajtki - H&M kids
Fotki: Milena
Edit: Przed publikacją czytam ten tytuł już chyba 20 raz i zastanawiam się czy to zdanie jest w ogóle po polsku:)
niedziela, 13 września 2009
Wielka moda w małym mieście
Sprawny blogger, wg niektórych, pisze swoją blogową notkę nie dłużej niż pół godziny. Moja powstaje już trzeci dzień. Oznacza to tylko tyle, że jeszcze sprawną blogerką nie jestem i chyba długo nie będę;)
Tak naprawdę miał to być fotoreportaż, ale Pani fotograf, która wybrała się ze mną na imprezę powitała mnie słowami: "A wiesz, że ja nie zabrałam swojego aparatu? Tak bardzo chciałam chociaż raz przyjść gdzieś na luzie, z torebeczką, bez tego całego mojego wielkiego plecaka ze sprzętem”. W zasadzie to trudno nie przyznać jej racji, bo czy takiej Pani fotograf już nic się od życia nie należy?;). Ale na szczęście ja miałam przy sobie swój. Niestety zdjęcia nie są za dobre, bo mój aparat nie nadaje się po prostu do szybkich, dynamicznych, modelingowych ujęć.
Pokaz mody, który miałam okazję zobaczyć, był chyba moim pierwszym (nie licząc pokazu fryzur, z którego robiłam relację 10 lat temu pracując dla jednego z dzienników). Sam pokaz był ostatnim punktem programu, wernisażu wystawy zdjęć młodego, miejscowego fotografa – Piotra Sobika, który od kilku lat realizuje się w obszarze fotografii mody.
Z autorem wystawy- Piotrem Sobikiem. Tak, oprócz tego że stało mi się coś z twarzą to też z sukienką;) Na dubel niestety nie było czasu.
Przez moment pomyślałam, że czuje się troche jak Carrie z SATC (prawie robi wielką różnicę;).Wprawdzie bez burzy blond loków i Yellow Cab, ale za to z wernisażową lampką wina, dobrym humorem (a tego mi ostatnio brak) i przeświadczeniem, że nie jest chyba tak źle, skoro nawet w moim mieście można liczyć czasem na coś więcej niż plastikowe dinozaury;).
Z Martyną i lampką wina - już opróżnioną;)
O kolekcji Małgorzaty Grzywnowicz i Małgorzaty Węgiel – Phantas Magoria, która była objawieniem tegorocznej Złotej Nitki, wspominała już Pani Mruk. Ja dodam tylko tyle, że to raczej nie mój klimat, ale zestawienie faktur, kolorów i materiałów powala!
Phantas Magoria inspirowana twórczością zespołu Republika
Podczas imprezy udało mi się dorwać Martynę, która od razu rzuciła mi się w oczy. Wpasowała się znakomicie w stylistykę lat 80-tych, królującą tego dnia na wybiegu. Postanowiłam więc od razu zapytać ją o zdjęcie, bo zamierzam strzelać foty ciekawie ubranych ludzi tutaj, na ile się tylko da.
Martyna jest Rybniczanką. Studiuje w Łodzi na ASP. W rodzinnym mieście spędza wakacje.
Mój strój natomiast wzbudził zainteresowanie niektórych Pań (wiem, podglądałam ukradkiem;) przede wszystkim ze względu na 12 cm obcas. Kilery, bo tak je nazywam, miały więc wreszcie swoją wielką publiczną premierę, a ja po prostu byłam przeszczęśliwa, że udało mi się w nich nie zabić;)
Tłumy tego wieczoru zgromadzone we foyer rybnickiego teatru, utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że pomysł, który od jakiegoś czasu kiełkuje w mojej głowie, być może nie jest najgłupszą rzeczą jakiej zamierzam się podjąć... Ale to już temat na zupełnie inną notkę.
Przed wyjściem
Natural born killers;)
Na koniec specjalne podziękowania za konsulting ubraniowy dla Morven. Do samego końca byłam przekonana, że wyskoczę tam w lateksowych legginsach zamiast małej białej:P. Jak dobrze, że na świecie są szafiarki:).
Sukienka: Cubus %
Wisiorki- Cubus, H&M
Buty- MNG - www. mangooutlet.com - %
Fotki - Justyna
Tak naprawdę miał to być fotoreportaż, ale Pani fotograf, która wybrała się ze mną na imprezę powitała mnie słowami: "A wiesz, że ja nie zabrałam swojego aparatu? Tak bardzo chciałam chociaż raz przyjść gdzieś na luzie, z torebeczką, bez tego całego mojego wielkiego plecaka ze sprzętem”. W zasadzie to trudno nie przyznać jej racji, bo czy takiej Pani fotograf już nic się od życia nie należy?;). Ale na szczęście ja miałam przy sobie swój. Niestety zdjęcia nie są za dobre, bo mój aparat nie nadaje się po prostu do szybkich, dynamicznych, modelingowych ujęć.
Pokaz mody, który miałam okazję zobaczyć, był chyba moim pierwszym (nie licząc pokazu fryzur, z którego robiłam relację 10 lat temu pracując dla jednego z dzienników). Sam pokaz był ostatnim punktem programu, wernisażu wystawy zdjęć młodego, miejscowego fotografa – Piotra Sobika, który od kilku lat realizuje się w obszarze fotografii mody.
Z autorem wystawy- Piotrem Sobikiem. Tak, oprócz tego że stało mi się coś z twarzą to też z sukienką;) Na dubel niestety nie było czasu.
Przez moment pomyślałam, że czuje się troche jak Carrie z SATC (prawie robi wielką różnicę;).Wprawdzie bez burzy blond loków i Yellow Cab, ale za to z wernisażową lampką wina, dobrym humorem (a tego mi ostatnio brak) i przeświadczeniem, że nie jest chyba tak źle, skoro nawet w moim mieście można liczyć czasem na coś więcej niż plastikowe dinozaury;).
Z Martyną i lampką wina - już opróżnioną;)
O kolekcji Małgorzaty Grzywnowicz i Małgorzaty Węgiel – Phantas Magoria, która była objawieniem tegorocznej Złotej Nitki, wspominała już Pani Mruk. Ja dodam tylko tyle, że to raczej nie mój klimat, ale zestawienie faktur, kolorów i materiałów powala!
Phantas Magoria inspirowana twórczością zespołu Republika
Podczas imprezy udało mi się dorwać Martynę, która od razu rzuciła mi się w oczy. Wpasowała się znakomicie w stylistykę lat 80-tych, królującą tego dnia na wybiegu. Postanowiłam więc od razu zapytać ją o zdjęcie, bo zamierzam strzelać foty ciekawie ubranych ludzi tutaj, na ile się tylko da.
Martyna jest Rybniczanką. Studiuje w Łodzi na ASP. W rodzinnym mieście spędza wakacje.
Mój strój natomiast wzbudził zainteresowanie niektórych Pań (wiem, podglądałam ukradkiem;) przede wszystkim ze względu na 12 cm obcas. Kilery, bo tak je nazywam, miały więc wreszcie swoją wielką publiczną premierę, a ja po prostu byłam przeszczęśliwa, że udało mi się w nich nie zabić;)
Tłumy tego wieczoru zgromadzone we foyer rybnickiego teatru, utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że pomysł, który od jakiegoś czasu kiełkuje w mojej głowie, być może nie jest najgłupszą rzeczą jakiej zamierzam się podjąć... Ale to już temat na zupełnie inną notkę.
Przed wyjściem
Natural born killers;)
Na koniec specjalne podziękowania za konsulting ubraniowy dla Morven. Do samego końca byłam przekonana, że wyskoczę tam w lateksowych legginsach zamiast małej białej:P. Jak dobrze, że na świecie są szafiarki:).
Sukienka: Cubus %
Wisiorki- Cubus, H&M
Buty- MNG - www. mangooutlet.com - %
Fotki - Justyna
Etykiety:
Cubus,
HM,
MNG,
Piotr Sobik fotograf,
pokaz mody Rybnik,
spotkania,
szafa
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















