W tym roku stało się coś naprawdę dziwnego. Po dwóch tygodniach fajnego, wyczesanego urlopu, na twarzy wciąż widać zmęczenie.... Ciągle mi mało, zwłaszcza, że Ryanair ogłosił swoje promocyjne loty na jesień.
Dopadło mnie letnie przesilenie, a wiadomo, że w głowie wówczas kłębią się głupoty na przemian z myślami nieuczesanymi. Wyszło z nich, że już czas na zmianę fryzury. Radykalną. Muszę się przespać z tym. Przeczekać trzeba mi. A jutro znów... powrót do tematu.
Koszula/shirt- sh
Top- Cubus - xs
Jeans- Levi's (DYI) - s.26
Pasek/belt- Stradivarius
Buty/shoes- Stradivarius- s. 37
Foty: Milena
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cubus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cubus. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 lipca 2010
niedziela, 7 marca 2010
Lost my mind
Połączyć czarno-białe paski ze złotą spódnicą w cętki to jak postradać zmysły, albo...zrobić to z pełną premedytacją....
Bo skoro cała reszta jest na serio, to niech chociaż blog będzie dobrą zabawą.
Czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego włosy wyglądają fajnie tylko w dniu wyjścia od fryzjera?
bluza/stripes blouse - H&M s. 34
bluza z kapturem/hoodie - Reserved s. S %
spódnica/skirt - H&M s.xs %
leginsy/leggins- Cubus s.xs
buty/shoes - Prima Moda - s.36 %
buty /wedges - Ryłko- s. 36,5 %
apaszka/scarf - sh
rękawiczki/gloves- Promod
Foty: Milena
Bo skoro cała reszta jest na serio, to niech chociaż blog będzie dobrą zabawą.
Czy ktoś może mi wytłumaczyć, dlaczego włosy wyglądają fajnie tylko w dniu wyjścia od fryzjera?
bluza/stripes blouse - H&M s. 34
bluza z kapturem/hoodie - Reserved s. S %
spódnica/skirt - H&M s.xs %
leginsy/leggins- Cubus s.xs
buty/shoes - Prima Moda - s.36 %
buty /wedges - Ryłko- s. 36,5 %
apaszka/scarf - sh
rękawiczki/gloves- Promod
Foty: Milena
poniedziałek, 1 lutego 2010
Mniejsza połowa?
No i przyszedł. Dzień, w którym bliżej mi teraz do 40-stki niż 30-stki…
Czy coś się zmieniło? Czy jestem jakaś inna? Sięgam pamięcią wstecz i nie widzę w sobie jakichś diametralnych zmian, ale to mogą ocenić tylko inni. Upływający czas odmierzam wzrostem moich dzieci, okularami, które zaczęłam nosić podczas tego ostatniego roku i zmarszczkami, które ujawniają się teraz coraz mocniej.
W ciuchach natomiast zaliczam 15 letni zwrot. Chyba pod wpływem tzw. szafiarstwa zaczęłam kupować zupełnie inne ubrania. Nieśmiało stwierdzam, że powoli zaczynam pozbywać się kompleksu patykowatych nóg, a spódnica znów stała się moim podstawowym ubiorem.
Wiem, że bloguję zdecydowanie rzadziej niż inne szafiarki i niewiadomo czy ten blog przetrwa próbę czasu, ale aż korci mnie, żeby zajrzeć za róg przyszłości i zobaczyć jaka będę za rok o tej porze…
Płaszcz/coat/xs- Zara %
spódnica/skirt/xs - H&M %
sweter/sweater/34- TK Maxx %
buty/boots/36 - Quazzi %
leginsy/leggins/xs- Cubus
Foty: Milena
poniedziałek, 30 listopada 2009
Podaruj mi trochę słońca
Ostatnią listopadową niedzielę spędziliśmy w Bielsku-Białej. Słońce, błękit nieba i wiatr we włosach...a na dodatek TK Maxx;).
Sklepem nie jestem aż tak zachwycona, jak chciałam być. Dużo ciuchów, zdecydowanie nie w moim rozmiarze, ale perełki się zdarzały...jedną udało mi się namierzyć i wylądowała w koszyku.
Sklepu nie polecam odwiedzać w asyście dwójki zniecierpliwionych, niepełnoletnich dzieci i męża, który na widok t-shirta w cenie 160 zł, prawie że dostał oczopląsu;).
Sukienkę, którą mam na sobie, wypatrzyłam u Pani Mruk dawno temu. Faktycznie robi się w niej człowiekowi tak jakoś francusko na duszy:).
Szukając miejsca do zaparkowania w centrum Bielska, córka zauważyła co najmniej dwie pary męsko-damskie w zestawieniu: on robi zdjęcie, ona pozuje. Nie omieszkała uświadomić mnie więc, że w tym mieście chyba też mieszkają szafiarki;).
sukienka/dress- H&M - s.34 %
kurtka/jacket - Promod - s.34
zakolanówki/overknee socks- Cubus - %
buty/ boots - Quazzi - s.36 %
torba/bag- H&M
szal/ wool scarf- sh
Foty: Milena, Marcin
Sklepem nie jestem aż tak zachwycona, jak chciałam być. Dużo ciuchów, zdecydowanie nie w moim rozmiarze, ale perełki się zdarzały...jedną udało mi się namierzyć i wylądowała w koszyku.
Sklepu nie polecam odwiedzać w asyście dwójki zniecierpliwionych, niepełnoletnich dzieci i męża, który na widok t-shirta w cenie 160 zł, prawie że dostał oczopląsu;).
Sukienkę, którą mam na sobie, wypatrzyłam u Pani Mruk dawno temu. Faktycznie robi się w niej człowiekowi tak jakoś francusko na duszy:).
Szukając miejsca do zaparkowania w centrum Bielska, córka zauważyła co najmniej dwie pary męsko-damskie w zestawieniu: on robi zdjęcie, ona pozuje. Nie omieszkała uświadomić mnie więc, że w tym mieście chyba też mieszkają szafiarki;).
sukienka/dress- H&M - s.34 %
kurtka/jacket - Promod - s.34
zakolanówki/overknee socks- Cubus - %
buty/ boots - Quazzi - s.36 %
torba/bag- H&M
szal/ wool scarf- sh
Foty: Milena, Marcin
Etykiety:
Cubus,
HM,
Promod,
Quazzi,
Vintageshop
piątek, 27 listopada 2009
Pracująca dziewczyna
Często bowiem zdarza się tak, że przychodzą klienci,kontrahenci albo prezes wzywa i buntowniczą naturę trzeba schować gdzieś głęboko do pudełka. Wkładam wtedy na przykład stalowy gajerek i dopieszczam łańcuchami;).
Jeżeli ten fason spodni był projektowany specjalnie dla kogoś, to tą osobą bez wątpienia byłam ja;). Niesamowicie cieszę się z powrotu spodni z zaszewkami w pasie, poszerzającymi biodra i zwężającymi u dołu. Jakżebym mogła się z tego faktu nie cieszyć? Ja, która mierzona na porodówce cyrklem, dowiedziałam się o mojej chłopięcej miednicy! Czy jest na sali jakiś lekarz?;)
Szukam tego fasonu uparcie w second handach, ale łatwo nie jest. Spodnie skracają moje niewysokie nogi i lepiej wyglądałyby w zdecydowanie wyższych obcasach, ale cóż... nie można mieć wszystkiego:).
PS. Warto dodać, że bluzeczka ma wszyte na ramionach stalowe zamki. Nie widać tego na zdjęciach, ale że niby tak mi się to fajnie z tymi łańcuchami komponuje:P
spodnie/pants - Vintageshop - xs %
t-shirt/ tee - Mohito
marynarka/jacket- H&m - xs
buty/ shoes - Ryłko
pasek/belt- sh
łańcuszki/necklaces- Cubus, DIY
Foty:Milena
Jeżeli ten fason spodni był projektowany specjalnie dla kogoś, to tą osobą bez wątpienia byłam ja;). Niesamowicie cieszę się z powrotu spodni z zaszewkami w pasie, poszerzającymi biodra i zwężającymi u dołu. Jakżebym mogła się z tego faktu nie cieszyć? Ja, która mierzona na porodówce cyrklem, dowiedziałam się o mojej chłopięcej miednicy! Czy jest na sali jakiś lekarz?;)
Szukam tego fasonu uparcie w second handach, ale łatwo nie jest. Spodnie skracają moje niewysokie nogi i lepiej wyglądałyby w zdecydowanie wyższych obcasach, ale cóż... nie można mieć wszystkiego:).
PS. Warto dodać, że bluzeczka ma wszyte na ramionach stalowe zamki. Nie widać tego na zdjęciach, ale że niby tak mi się to fajnie z tymi łańcuchami komponuje:P
spodnie/pants - Vintageshop - xs %
t-shirt/ tee - Mohito
marynarka/jacket- H&m - xs
buty/ shoes - Ryłko
pasek/belt- sh
łańcuszki/necklaces- Cubus, DIY
Foty:Milena
Etykiety:
Cubus,
HM,
Mohito,
Ryłko,
Vintageshop
wtorek, 17 listopada 2009
Midlife crisis
Pozazdrościłam 20-letnim Dunkom, Szwedkom i Norweżkom, co to noszą na co dzień obcisłe marmurkowe, szare spodnie i długie kardigany, a ich jasne włosy oplatają nieskazitelne gładkie lica...
Tak, wiem, wiem, przynudzam z tą obsesją wieku... No, kryzys wieku średniego się zaczyna, Panie, jak nic...
Przy okazji pisania notki, wróciłam do tego czadowego kawałka ulubionego Faith No More. Mike Patton, jak dla mnie jest ciachem nawet w dresowej bluzie i koszulce;).
Wracając do ciuchów, bo w końcu to blog szafiarski. Kardigan polecam. Nie jest może zgodny z aktualnym trendem szerokich, nieco za dużych swetrów, ale grzeje fajnie i jest bardzo wygodny. Świat to widział! Jeszcze kilka tygodni temu zarzekałam się, że workowaty H&M nie dla mnie. Albo się rozrastam wreszcie, albo znów muszę coś odszczekać. Ja go tak szczerze polecam, bo nabyłam go o 70% taniej;).
Kardigan występuje w wersji obcisłej, bo tradycyjnie wzięłam xs;). Może on z powodzeniem zastąpić płaszcz. Zwłaszcza u kogoś tak wybrednego i niezdecydowanego jak ja. Wybranie, decyzja i zakup płaszcza w moim przypadku, to coś na kształt mission impossible. Zarzekłam się bowiem jakiś czas temu (i każdego dnia powtarzam sobie jak mantrę), by nie przepłacać w kwestii ciuchów, jeżeli nie trzeba. Uparcie szukam więc fajnego zimowego płaszcza poza sieciówkami, bo wydawać 300 zł na kurteczkę (zwaną w niektórych sklepach płaszczem!), w której pomykać będzie za chwilę pół miasta, jakoś mi się nie chce. Ja jednak cierpię na permanentną niecierpliwość, więc jak zawsze skończy się pewnie na wielkich deklaracjach w tej sprawie...
I jeszcze dwa słowa o łańcuszku. Prawdziwy DIY zrobiony przez tę oto zdolną kobietę. (Sorry Juju za zdjęcia, ale łańcuszek będzie tu się pojawiał pewnie teraz do znudzenia, więc następnym razem obiecuję jego zbliżenie;).
Widzicie? Nie dość, że obsesja wieku, to jeszcze obsesja pieniądza ....czy to nie pierwsze objawy?
kardigan/cardigan - H&M % xs
sweterek/mini cardigan - Camaieu - xs
legginsy co udają spodnie/leggins - H&M , 34
top/top- Cubus %,xs
botki/boots- Prima Moda %, 36
torba/bag H&M
łańcuszek/ neckchain- DIY by Juju
Foty: Milena
Tak, wiem, wiem, przynudzam z tą obsesją wieku... No, kryzys wieku średniego się zaczyna, Panie, jak nic...
Przy okazji pisania notki, wróciłam do tego czadowego kawałka ulubionego Faith No More. Mike Patton, jak dla mnie jest ciachem nawet w dresowej bluzie i koszulce;).
Wracając do ciuchów, bo w końcu to blog szafiarski. Kardigan polecam. Nie jest może zgodny z aktualnym trendem szerokich, nieco za dużych swetrów, ale grzeje fajnie i jest bardzo wygodny. Świat to widział! Jeszcze kilka tygodni temu zarzekałam się, że workowaty H&M nie dla mnie. Albo się rozrastam wreszcie, albo znów muszę coś odszczekać. Ja go tak szczerze polecam, bo nabyłam go o 70% taniej;).
Kardigan występuje w wersji obcisłej, bo tradycyjnie wzięłam xs;). Może on z powodzeniem zastąpić płaszcz. Zwłaszcza u kogoś tak wybrednego i niezdecydowanego jak ja. Wybranie, decyzja i zakup płaszcza w moim przypadku, to coś na kształt mission impossible. Zarzekłam się bowiem jakiś czas temu (i każdego dnia powtarzam sobie jak mantrę), by nie przepłacać w kwestii ciuchów, jeżeli nie trzeba. Uparcie szukam więc fajnego zimowego płaszcza poza sieciówkami, bo wydawać 300 zł na kurteczkę (zwaną w niektórych sklepach płaszczem!), w której pomykać będzie za chwilę pół miasta, jakoś mi się nie chce. Ja jednak cierpię na permanentną niecierpliwość, więc jak zawsze skończy się pewnie na wielkich deklaracjach w tej sprawie...
I jeszcze dwa słowa o łańcuszku. Prawdziwy DIY zrobiony przez tę oto zdolną kobietę. (Sorry Juju za zdjęcia, ale łańcuszek będzie tu się pojawiał pewnie teraz do znudzenia, więc następnym razem obiecuję jego zbliżenie;).
Widzicie? Nie dość, że obsesja wieku, to jeszcze obsesja pieniądza ....czy to nie pierwsze objawy?
kardigan/cardigan - H&M % xs
sweterek/mini cardigan - Camaieu - xs
legginsy co udają spodnie/leggins - H&M , 34
top/top- Cubus %,xs
botki/boots- Prima Moda %, 36
torba/bag H&M
łańcuszek/ neckchain- DIY by Juju
Foty: Milena
Etykiety:
Cubus,
DIY,
HM,
prima moda
wtorek, 27 października 2009
Goniąc Panią Jesień
Jesienna aura w tym roku jest co najmniej dziwna. Postanowiłam więc wykorzystać być może ostatni już prawdziwie jesienny weekend, (bo kto to tam potrafi przewidzieć, nawet ja połowiczna góralka mam z tym problem) i wybrałam się z dzieciakami na niedzielny spacer. Po obejrzeniu miejscowego "chińskiego" parku dinozaurów, wpadliśmy jeszcze na małą sesyjkę nad Rybnicki Zalew:)
Ciuchowo: zamszowa kurtka, która jest dla mnie (jak niektóre rzeczy) po prostu za duża. Kupiona w ubiegłym roku w tzw. owczym pędzie w Reserved. Chętnie przekażę ją w inne ręce (ramiona?;). Kto zainteresowany, niech nie krępuje się do mnie pisać: petitka_m(ad)gazeta.pl.
Spódniczka z Zary czeka na skrócenie. Jak trzy inne pozostałe spódnice:)
Czerwona koszula to absolutny vintage. Koszula ma jakieś 30 lat i jest własnością mojej mamy:).
No i buty. Bronxy. Kto chociaż raz nosił Bronxy ten wie, jak trudno się z nimi rozstać;)
PS. To jedne z nielicznych zdjęć na których się uśmiecham- musiałam to dodać...:)
English: Autumn Rush
The weather is just weird here. Maybe it was the last perfect autumn weekend, so I decided to take my kids for lazy Sunday walking. After seeing local jurassic park ("made in china"), we took some photos by the Rybnicki Lake;).
My outfit: the suede jacket doesn't fit at all, so I just want to sell it.
Zara skirt is waiting for shorten and the red shirt is absolutely vintage - from my mum's closet. And last.. boots. Bronx boots. Who wears Bronx any time, he knows, how it hurts when he must just leave them;)
kurtka- jacket- Reserved s. 36 %
spódnica- skirt- Zara - xs
Zakolanówki- overknee socks- Cubus %
koszula- shirt - vintage - s.36
szalik- scarf- Orsay
torba- bag- Mexx
buty- boots- Bronx- butyk.pl- s.37
Foty: Milena, Petitka
Ciuchowo: zamszowa kurtka, która jest dla mnie (jak niektóre rzeczy) po prostu za duża. Kupiona w ubiegłym roku w tzw. owczym pędzie w Reserved. Chętnie przekażę ją w inne ręce (ramiona?;). Kto zainteresowany, niech nie krępuje się do mnie pisać: petitka_m(ad)gazeta.pl.
Spódniczka z Zary czeka na skrócenie. Jak trzy inne pozostałe spódnice:)
Czerwona koszula to absolutny vintage. Koszula ma jakieś 30 lat i jest własnością mojej mamy:).
No i buty. Bronxy. Kto chociaż raz nosił Bronxy ten wie, jak trudno się z nimi rozstać;)
PS. To jedne z nielicznych zdjęć na których się uśmiecham- musiałam to dodać...:)
English: Autumn Rush
The weather is just weird here. Maybe it was the last perfect autumn weekend, so I decided to take my kids for lazy Sunday walking. After seeing local jurassic park ("made in china"), we took some photos by the Rybnicki Lake;).
My outfit: the suede jacket doesn't fit at all, so I just want to sell it.
Zara skirt is waiting for shorten and the red shirt is absolutely vintage - from my mum's closet. And last.. boots. Bronx boots. Who wears Bronx any time, he knows, how it hurts when he must just leave them;)
kurtka- jacket- Reserved s. 36 %
spódnica- skirt- Zara - xs
Zakolanówki- overknee socks- Cubus %
koszula- shirt - vintage - s.36
szalik- scarf- Orsay
torba- bag- Mexx
buty- boots- Bronx- butyk.pl- s.37
Foty: Milena, Petitka
środa, 21 października 2009
Szaraczek
Zdjęcia przy sztucznym oświetleniu chyba zaczną tu przeważać. Dzisiaj na Śląsku nawet zaświeciło słońce, ale zanim się ze wszystkim uwinęłam, na zewnątrz zrobiło się już po prostu ciemno...Tłem jest jedyna wolna (niezagracona) ściana w mieszkaniu, a i tak trzeba było odsuwać fotel;).
Nie wiem czy szaraki zapadają w sen zimowy (chyba nie;). Ja dzisiaj mam jednak wielką ochotę to zrobić i obudzić się dopiero na wiosnę.
English:
My inside photos probably will be post here very often. Today the weather was even quite all right. After spending my all day at work and then with my kids I realized, that there were geting dark outside in the meantime:). It was very emotional day. That's why I just want to go sleep now. It would be the best to wake up at spring;)
sweter- sweater-no name-swap party
top- top- cubus - xs
spódniczka- bandage skirt- Cubus- xs
zakolanówki - overknee socks - Cubus %
czapka - beanie- z szafy (my husband's)
torba - bag- H&M
foty: Milena
Nie wiem czy szaraki zapadają w sen zimowy (chyba nie;). Ja dzisiaj mam jednak wielką ochotę to zrobić i obudzić się dopiero na wiosnę.
English:
My inside photos probably will be post here very often. Today the weather was even quite all right. After spending my all day at work and then with my kids I realized, that there were geting dark outside in the meantime:). It was very emotional day. That's why I just want to go sleep now. It would be the best to wake up at spring;)
sweter- sweater-no name-swap party
top- top- cubus - xs
spódniczka- bandage skirt- Cubus- xs
zakolanówki - overknee socks - Cubus %
czapka - beanie- z szafy (my husband's)
torba - bag- H&M
foty: Milena
sobota, 17 października 2009
Niezwykłe przygody Paryżanki w Rybniku;)
Nie wiem czy wyglądam tu jak rasowa Paryżanka. Berecik, czerwona kokarda i spódniczka w paski jednak wyjątkowo kojarzą mi się z Petite Parisienne. Do całości stylizacji brakuje mi jeszcze bagietki, sera i czerwonego wina w papierowej torbie;)
Po 15 minutach spędzonych w temperaturze 1 stopnia, stwierdziłam jednak, że mój „parysko-rybnicki” berecik jest chyba lekko zryty, by w takim odzieniu pomykać po mieście w takich okolicznościach przyrody. Czym prędzej popędziłam więc do domu w celu zrzucenia wersji beta i założenia wersji 2.0.)
English:
I don’t know if I look here like Petite Parisienne, but when I wear beret, red bow and mini-stripes skirt I just feel like. I should also carry baquette, french cheese and red wine in a paper bag I suppose;).
I realized that there must be something wrong with me if I walked in this kind of clothes in this temperature (after spending 15 minutes in 1 degree). So I went back home and changed my beta version outfit into 2.0.;)
Top w paski (tu jako spódniczka;) - stripes skirt – Cubus – xs
Czerwony sweterek – cardigan – H&M – xs
Kurtka ze Swap party – Jacket – Principles Petite –xs
Beret – beret - z szafy – closet
Apaszka- scarf/bow- sh
Torba- bag- H&M
Buty- shoes- Ryłko- 36,5
Foty: Milena
Po 15 minutach spędzonych w temperaturze 1 stopnia, stwierdziłam jednak, że mój „parysko-rybnicki” berecik jest chyba lekko zryty, by w takim odzieniu pomykać po mieście w takich okolicznościach przyrody. Czym prędzej popędziłam więc do domu w celu zrzucenia wersji beta i założenia wersji 2.0.)
Wersja 2.0.
English:
I don’t know if I look here like Petite Parisienne, but when I wear beret, red bow and mini-stripes skirt I just feel like. I should also carry baquette, french cheese and red wine in a paper bag I suppose;).
I realized that there must be something wrong with me if I walked in this kind of clothes in this temperature (after spending 15 minutes in 1 degree). So I went back home and changed my beta version outfit into 2.0.;)
Top w paski (tu jako spódniczka;) - stripes skirt – Cubus – xs
Czerwony sweterek – cardigan – H&M – xs
Kurtka ze Swap party – Jacket – Principles Petite –xs
Beret – beret - z szafy – closet
Apaszka- scarf/bow- sh
Torba- bag- H&M
Buty- shoes- Ryłko- 36,5
Foty: Milena
Etykiety:
Cubus,
HM,
Principles Petite,
Ryłko,
szafa
wtorek, 29 września 2009
Takiej mnie na mieście raczej nie zobaczysz
W pierwszej blogowej notce pisałam, że większość moich zestawień na blogu (dobra, przynajmniej część;), nie będzie nadawała się do publicznego pokazania. Będzie jedynie wariacją na temat tego, jak mogłabym się na co dzień ubierać, gdybym była 15 lat młodsza.
Dzisiaj przedstawiam dwa takie zdjęcia.
Kuriozalne jednak jest to, że nie mam problemu z pokazaniem się internautom i wystawieniem się na ewentualne pożarcie. Mam jednak jakiś wewnętrzny hamulec, który nie pozwala mi na założenie takiej czy owej pary spodenek czy legginsów i wyjście w nich do ludzi. Realnych ludzi.
Powoli zastanawiam się czy w ogóle nie przestanę wychodzić z domu w perspektywie kilku najbliższych lat;). Internetowe sklepy spożywcze, telepraca, e-learning, internetowe butiki… jeszcze maseczka z dopływem świeżego powietrza i mogę się do krzesła przyśrubować;).
Mój osobisty małżonek stwierdził, że powinnam jak większość szafiarek dodawać do wpisów wersję angielską. Myślę, że nie czas jeszcze na to. Póki co, ten blog chyba nawet nie jest nigdzie zalinkowany;)
Eksperymentuję też z programem Flickra do obróbki zdjęć...
Top - cubus %b - xs
legginsy - ebay - M
pasek - Stradivarius
buty - MNG by Mango www. mangooutlet.com % - 36
łańcuszek - Cubus
ulubiona poza szafiarek (krzywa nóżka)- gratis;)
spodenki - Levis 501 - DIY - sh - rozmiar 25;)
kurtka - Stradivarius - S
rajtki - H&M kids
Fotki: Milena
Edit: Przed publikacją czytam ten tytuł już chyba 20 raz i zastanawiam się czy to zdanie jest w ogóle po polsku:)
Dzisiaj przedstawiam dwa takie zdjęcia.
Kuriozalne jednak jest to, że nie mam problemu z pokazaniem się internautom i wystawieniem się na ewentualne pożarcie. Mam jednak jakiś wewnętrzny hamulec, który nie pozwala mi na założenie takiej czy owej pary spodenek czy legginsów i wyjście w nich do ludzi. Realnych ludzi.
Powoli zastanawiam się czy w ogóle nie przestanę wychodzić z domu w perspektywie kilku najbliższych lat;). Internetowe sklepy spożywcze, telepraca, e-learning, internetowe butiki… jeszcze maseczka z dopływem świeżego powietrza i mogę się do krzesła przyśrubować;).
Mój osobisty małżonek stwierdził, że powinnam jak większość szafiarek dodawać do wpisów wersję angielską. Myślę, że nie czas jeszcze na to. Póki co, ten blog chyba nawet nie jest nigdzie zalinkowany;)
Eksperymentuję też z programem Flickra do obróbki zdjęć...
Top - cubus %b - xs
legginsy - ebay - M
pasek - Stradivarius
buty - MNG by Mango www. mangooutlet.com % - 36
łańcuszek - Cubus
ulubiona poza szafiarek (krzywa nóżka)- gratis;)
spodenki - Levis 501 - DIY - sh - rozmiar 25;)
kurtka - Stradivarius - S
rajtki - H&M kids
Fotki: Milena
Edit: Przed publikacją czytam ten tytuł już chyba 20 raz i zastanawiam się czy to zdanie jest w ogóle po polsku:)
niedziela, 20 września 2009
Pańcia zrobiona na szaro
Typowy strój "Pańci", lub jak kto woli "kobiety biurwy". Pańciowatą stylizację traktuje ciągle jeszcze bardziej jako coś w rodzaju przebrania niż ubrania, chociaż muszę przyznać, że im jestem starsza, tym częściej zdarza mi się w czymś takim wyskoczyć - nawet do pracy;)
Czy Wam też się wydaje, jakby moje włosy wyglądały jak...uszy spaniela?;).
To przebranie idealnie pasowało na wczorajsze wyjście do teatru. Okazją była polska premiera musicalu High School Musical, wystawionego w Gliwickim Teatrze Muzycznym.
Początkowo obawiałam się wyjścia w takiej sztywniackiej wersji damskiego garniaka. Znowu przez chwile pomyślałam o lateksowych legginsach;). W końcu musical lekki, łatwy i przyjemny, przeznaczony dla młodego pokolenia. Nie dość, że wiekowo mogłam zawyżać tam statystyki o jakieś dwadzieścia lat, to jeszcze strój dodawał mi kolejnych dziesięć:).
Jak się jednak okazało małolatów i młodzieży nie było znowu aż tak wielu, a Panie były ubrane elegancko. Intuicja mnie więc nie zawiodła i wtopy ubraniowej chyba nie zaliczyłam.
Podczas spektaklu obowiązywał całkowity zakaz robienia zdjęć;)
Mama ucięła dziecku stópki;)
Z Sarą Chmiel, odtwórczynią głównej roli Gabrieli Montez
A wracając do ciuchów. Spódnica została kupiona przeze mnie sześć lat temu i (tu proszę o szczególną uwagę), przeleżała te sześć lat w szafie:). Wydawało mi się ciągle, że jest dla mnie dużo za duża:). A więc przy okazji premiery spódnica zaliczyła też swoją. Będę ją teraz chyba dość mocno eksploatować w innych zestawieniach, bo nosi się nadzwyczaj dobrze.
Stalową monochromatyczność przełamałam czerwonym szerokim pasem i kolorem moich ust (Rouge Penelope L'oreal). Prawdopodobnie zaliczam tym pasem jakieś modowe faux pas;). Wierzcie mi bądź nie, ale nie mam zamiaru się tym w ogóle przejmować:)
Spódnica - Montego - sh
Top - Cubus %
Marnarka - H&M
Wisiorki - H&M, Cubus
Buty- Quazzi
Torba -H&M
Foty- Milena, Petitka
Czy Wam też się wydaje, jakby moje włosy wyglądały jak...uszy spaniela?;).
To przebranie idealnie pasowało na wczorajsze wyjście do teatru. Okazją była polska premiera musicalu High School Musical, wystawionego w Gliwickim Teatrze Muzycznym.
Początkowo obawiałam się wyjścia w takiej sztywniackiej wersji damskiego garniaka. Znowu przez chwile pomyślałam o lateksowych legginsach;). W końcu musical lekki, łatwy i przyjemny, przeznaczony dla młodego pokolenia. Nie dość, że wiekowo mogłam zawyżać tam statystyki o jakieś dwadzieścia lat, to jeszcze strój dodawał mi kolejnych dziesięć:).
Jak się jednak okazało małolatów i młodzieży nie było znowu aż tak wielu, a Panie były ubrane elegancko. Intuicja mnie więc nie zawiodła i wtopy ubraniowej chyba nie zaliczyłam.
Podczas spektaklu obowiązywał całkowity zakaz robienia zdjęć;)
Mama ucięła dziecku stópki;)
Z Sarą Chmiel, odtwórczynią głównej roli Gabrieli Montez
A wracając do ciuchów. Spódnica została kupiona przeze mnie sześć lat temu i (tu proszę o szczególną uwagę), przeleżała te sześć lat w szafie:). Wydawało mi się ciągle, że jest dla mnie dużo za duża:). A więc przy okazji premiery spódnica zaliczyła też swoją. Będę ją teraz chyba dość mocno eksploatować w innych zestawieniach, bo nosi się nadzwyczaj dobrze.
Stalową monochromatyczność przełamałam czerwonym szerokim pasem i kolorem moich ust (Rouge Penelope L'oreal). Prawdopodobnie zaliczam tym pasem jakieś modowe faux pas;). Wierzcie mi bądź nie, ale nie mam zamiaru się tym w ogóle przejmować:)
Spódnica - Montego - sh
Top - Cubus %
Marnarka - H&M
Wisiorki - H&M, Cubus
Buty- Quazzi
Torba -H&M
Foty- Milena, Petitka
niedziela, 13 września 2009
Wielka moda w małym mieście
Sprawny blogger, wg niektórych, pisze swoją blogową notkę nie dłużej niż pół godziny. Moja powstaje już trzeci dzień. Oznacza to tylko tyle, że jeszcze sprawną blogerką nie jestem i chyba długo nie będę;)
Tak naprawdę miał to być fotoreportaż, ale Pani fotograf, która wybrała się ze mną na imprezę powitała mnie słowami: "A wiesz, że ja nie zabrałam swojego aparatu? Tak bardzo chciałam chociaż raz przyjść gdzieś na luzie, z torebeczką, bez tego całego mojego wielkiego plecaka ze sprzętem”. W zasadzie to trudno nie przyznać jej racji, bo czy takiej Pani fotograf już nic się od życia nie należy?;). Ale na szczęście ja miałam przy sobie swój. Niestety zdjęcia nie są za dobre, bo mój aparat nie nadaje się po prostu do szybkich, dynamicznych, modelingowych ujęć.
Pokaz mody, który miałam okazję zobaczyć, był chyba moim pierwszym (nie licząc pokazu fryzur, z którego robiłam relację 10 lat temu pracując dla jednego z dzienników). Sam pokaz był ostatnim punktem programu, wernisażu wystawy zdjęć młodego, miejscowego fotografa – Piotra Sobika, który od kilku lat realizuje się w obszarze fotografii mody.
Z autorem wystawy- Piotrem Sobikiem. Tak, oprócz tego że stało mi się coś z twarzą to też z sukienką;) Na dubel niestety nie było czasu.
Przez moment pomyślałam, że czuje się troche jak Carrie z SATC (prawie robi wielką różnicę;).Wprawdzie bez burzy blond loków i Yellow Cab, ale za to z wernisażową lampką wina, dobrym humorem (a tego mi ostatnio brak) i przeświadczeniem, że nie jest chyba tak źle, skoro nawet w moim mieście można liczyć czasem na coś więcej niż plastikowe dinozaury;).
Z Martyną i lampką wina - już opróżnioną;)
O kolekcji Małgorzaty Grzywnowicz i Małgorzaty Węgiel – Phantas Magoria, która była objawieniem tegorocznej Złotej Nitki, wspominała już Pani Mruk. Ja dodam tylko tyle, że to raczej nie mój klimat, ale zestawienie faktur, kolorów i materiałów powala!
Phantas Magoria inspirowana twórczością zespołu Republika
Podczas imprezy udało mi się dorwać Martynę, która od razu rzuciła mi się w oczy. Wpasowała się znakomicie w stylistykę lat 80-tych, królującą tego dnia na wybiegu. Postanowiłam więc od razu zapytać ją o zdjęcie, bo zamierzam strzelać foty ciekawie ubranych ludzi tutaj, na ile się tylko da.
Martyna jest Rybniczanką. Studiuje w Łodzi na ASP. W rodzinnym mieście spędza wakacje.
Mój strój natomiast wzbudził zainteresowanie niektórych Pań (wiem, podglądałam ukradkiem;) przede wszystkim ze względu na 12 cm obcas. Kilery, bo tak je nazywam, miały więc wreszcie swoją wielką publiczną premierę, a ja po prostu byłam przeszczęśliwa, że udało mi się w nich nie zabić;)
Tłumy tego wieczoru zgromadzone we foyer rybnickiego teatru, utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że pomysł, który od jakiegoś czasu kiełkuje w mojej głowie, być może nie jest najgłupszą rzeczą jakiej zamierzam się podjąć... Ale to już temat na zupełnie inną notkę.
Przed wyjściem
Natural born killers;)
Na koniec specjalne podziękowania za konsulting ubraniowy dla Morven. Do samego końca byłam przekonana, że wyskoczę tam w lateksowych legginsach zamiast małej białej:P. Jak dobrze, że na świecie są szafiarki:).
Sukienka: Cubus %
Wisiorki- Cubus, H&M
Buty- MNG - www. mangooutlet.com - %
Fotki - Justyna
Tak naprawdę miał to być fotoreportaż, ale Pani fotograf, która wybrała się ze mną na imprezę powitała mnie słowami: "A wiesz, że ja nie zabrałam swojego aparatu? Tak bardzo chciałam chociaż raz przyjść gdzieś na luzie, z torebeczką, bez tego całego mojego wielkiego plecaka ze sprzętem”. W zasadzie to trudno nie przyznać jej racji, bo czy takiej Pani fotograf już nic się od życia nie należy?;). Ale na szczęście ja miałam przy sobie swój. Niestety zdjęcia nie są za dobre, bo mój aparat nie nadaje się po prostu do szybkich, dynamicznych, modelingowych ujęć.
Pokaz mody, który miałam okazję zobaczyć, był chyba moim pierwszym (nie licząc pokazu fryzur, z którego robiłam relację 10 lat temu pracując dla jednego z dzienników). Sam pokaz był ostatnim punktem programu, wernisażu wystawy zdjęć młodego, miejscowego fotografa – Piotra Sobika, który od kilku lat realizuje się w obszarze fotografii mody.
Z autorem wystawy- Piotrem Sobikiem. Tak, oprócz tego że stało mi się coś z twarzą to też z sukienką;) Na dubel niestety nie było czasu.
Przez moment pomyślałam, że czuje się troche jak Carrie z SATC (prawie robi wielką różnicę;).Wprawdzie bez burzy blond loków i Yellow Cab, ale za to z wernisażową lampką wina, dobrym humorem (a tego mi ostatnio brak) i przeświadczeniem, że nie jest chyba tak źle, skoro nawet w moim mieście można liczyć czasem na coś więcej niż plastikowe dinozaury;).
Z Martyną i lampką wina - już opróżnioną;)
O kolekcji Małgorzaty Grzywnowicz i Małgorzaty Węgiel – Phantas Magoria, która była objawieniem tegorocznej Złotej Nitki, wspominała już Pani Mruk. Ja dodam tylko tyle, że to raczej nie mój klimat, ale zestawienie faktur, kolorów i materiałów powala!
Phantas Magoria inspirowana twórczością zespołu Republika
Podczas imprezy udało mi się dorwać Martynę, która od razu rzuciła mi się w oczy. Wpasowała się znakomicie w stylistykę lat 80-tych, królującą tego dnia na wybiegu. Postanowiłam więc od razu zapytać ją o zdjęcie, bo zamierzam strzelać foty ciekawie ubranych ludzi tutaj, na ile się tylko da.
Martyna jest Rybniczanką. Studiuje w Łodzi na ASP. W rodzinnym mieście spędza wakacje.
Mój strój natomiast wzbudził zainteresowanie niektórych Pań (wiem, podglądałam ukradkiem;) przede wszystkim ze względu na 12 cm obcas. Kilery, bo tak je nazywam, miały więc wreszcie swoją wielką publiczną premierę, a ja po prostu byłam przeszczęśliwa, że udało mi się w nich nie zabić;)
Tłumy tego wieczoru zgromadzone we foyer rybnickiego teatru, utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że pomysł, który od jakiegoś czasu kiełkuje w mojej głowie, być może nie jest najgłupszą rzeczą jakiej zamierzam się podjąć... Ale to już temat na zupełnie inną notkę.
Przed wyjściem
Natural born killers;)
Na koniec specjalne podziękowania za konsulting ubraniowy dla Morven. Do samego końca byłam przekonana, że wyskoczę tam w lateksowych legginsach zamiast małej białej:P. Jak dobrze, że na świecie są szafiarki:).
Sukienka: Cubus %
Wisiorki- Cubus, H&M
Buty- MNG - www. mangooutlet.com - %
Fotki - Justyna
Etykiety:
Cubus,
HM,
MNG,
Piotr Sobik fotograf,
pokaz mody Rybnik,
spotkania,
szafa
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






















































